Produktów: 0 szt.
Koszyk jest pusty
Darling in the FRANXX #01
Cena:19.54 zł
Stara cena:22.99 złProgram partnerski:48 pkt.
Wysyłka na drugi dzień roboczy
Darmowa dostawa już od 100zł!
Zaloguj sięaby dodać do obserwowanych
Sprawdź dostępność


Cena w sklepie stacjonarnym może się różnić

Darling in the FRANXX #01

Nowy tytuł znanego z TO LOVE-RU Kentaro Yabukiego!
Opowieść o dzieciach pilotujących roboty bojowe zwane Franxxami i walce z groźnymi Kyoryu. Chłopiec imieniem Hiro, pasożyt-pręcik, zniechęcony swoim niepowiedzeniem w roli, spotyka… Dziewczynę z rogami?!
Gatunek: ecchi, romans, science fiction, shonen
Seria: Darling in the Franxx
Wydawca: Waneko
Scenarzysta: Code:000
Rysownik: Kentaro Yabuki
Ograniczenie wiekowe: 18+
Ilość tomów: seria średnia (7-15)
Status polskiego wydania: kontynuowana
ISBN: 9788382420159
Data premiery: 2021-04-15
Tagi: posiada anime

Osoby które kupiły ten produkt wybrały też:

Recenzje:

Będziesz mógł ocenić ten produkt, ale dopiero gdy się zalogujesz...

Autor: ; Data: 2021-07-14
,,Darling In the Franxx’’ to seria, którą poznałam za sprawą anime i która choć początkowo wywołała u mnie mieszane uczucia, szybko udowodniła, że ma naprawdę sporo do zaoferowania i którą bardzo miło wspominam. I muszę przyznać, że również lektura mangi sprawiła mi masę radości. Dlatego jeżeli nie mieliście okazji zapoznać się z tym tytułem, a szukacie pozycji, której lektura przyniesie Wam nie tylko sporo rozrywki, ale także posiada zapadających w pamięć bohaterów lub co więcej jesteście fanami mechów – nadszedł czas byście poznali Hiro, Zero Two i resztę pilotów Franxxów.
Autor: ; Data: 2021-06-21
Jedna z lepszych mang jakie do tej pory czytałam.
Autor: ; Data: 2021-06-08
Świetna manga, co prawda moja pierwsza ale i tak uważam że jest ona warta uwagi. Przepiękna kreska w porównaniu z anime, sama Zero Two jest jeszcze ładniejsza :). Historia momentami zabawna, nie mogę się już doczekać II tomu.
Autor: ; Data: 2021-04-30
Manga, której nikt się nie spodziewał w Polsce... bywa nudnawa, lecz perspektywa świata oraz postacie nadrabiają i tworzą wyjątkową historie. Podobało mi się i polecam
Autor: ; Data: 2021-04-26
Uwielbiam - bardzo ładna kreska, piękna, ekscytująca historia. A sama Zero Two, to po moja waifu top 1 i wątpię by kiedykolwiek to się zmieniło. Fajnie że manga jest śmielsza od anime (możemy podziwiać półnagie bohaterki, często w wymownych okolicznościach), a po za tym trochę różni się w kilku innych kwestiach od ekranizacji. Jak zwykle ponarzekam na format, a więc: za mały format! oki, już jestem z powrotem. W każdym bądź razie zdecydowanie polecam - sam kupiłem pełną prenumeratę i jestem pewien że będę bawił się świetnie, tak jak przy pierwszym tomie a nawet i lepiej. I tak jestem mega fanboy Darling in the FranXX - nie zamierzam tego ukrywać i nie wstydzę się napisać o tym wprost. Tytuł ma swoje minusy, ale zauroczył mnie po prostu zbyt mocno... to była i jest miłość od pierwszego wejrzenia ;-)
Autor: ; Data: 2021-04-22
MECHA, MIŁOŚĆ I TE SPRAWY

„Darling in the Franxx” trafiła do mnie w dobrym okresie. Pod wpływem filmu „Evangelion 3.0+1.0: Thrice Upon a Time” na nowo ożyła we mnie fascynacja do „NGE”, uzupełniłem kolekcję mang, zrobiłem sobie maraton ich czytania i wciąż mi mało. A „Franxx” to całkiem niezłe wpasowuje się w moje oczekiwania. Może nie jest to opowieść tego samego poziomu, mimo podobnej tematyki, ale i tak dostarczyła mi naprawdę udanej rozrywki.

Witajcie w świecie po zagładzie! To tu młodzi „ludzie” muszą zająć się pilotowaniem maszyn bojowych zwanych Granxxami, by stawić czoła groźnym Kyoryu. Jednym z nich Hiro, który już wkrótce spotka na swojej drodze dziewczynę i…

Historia „Darling in the Franxx” sięga niedaleko wstecz, bo do roku 2017, kiedy to zaczęto pracę nad anime o tym tytule. Postapokaliptyczne SF z mecha, romansem, dramatem i erotyką zamknęło się na 24 epizodach. Wkrótce potem, bo w roku 2018 zaczęto wydawać mangę na jej podstawie, wspieraną przez jednotomówkę z czteropanelowymi komiksami. Mangowa adaptacja zakończyła się w zeszłym roku na ośmiu tomach, a teraz my możemy cieszyć się nią po polsku.

Jak widać także pod względem wydalniczym „Darling in the Franxx” przypomina „Neon Genesis Evangelion”, który również zaczynało, jako anime (26 odcinków), by w końcu stać się serią mangową. Temat, jak już wiadomo też jest podobny. W obu przypadkach też nie brak erotyki, miłości czy dramatu. Wiele elementów również przypomina te z „NGE”, ale nie ma się co dziwić, bo to dziś już wyznacznik opowieści mecha, z którego pełnymi garściami czerpał nawet Tsutomu Nihei w „Rycerzach Sidonii”. Nie istotne jest więc, że ktoś inspiruje się innym dziełem, liczy się, by inspirować dobrymi (a taki jest „Evangelion”) i by robić to w dobrym stylu. A „Franxx” właśnie to robi.

Oczywiście jest lżejszy od wzmiankowanych tytułów, ale też ma swój ciężar. I urok. Bywa klimatyczny, bywa dynamiczny, czyta się go naprawdę przyjemnie. Ma też do zaoferowania udaną szatę graficzną, a całość wieńczy dobre wydanie. Kto zatem lubi mecha i ma ochotę na taki tytuł, znajdzie tu coś dla siebie. Ci, którzy tak, jak ja wychowali się na „Evangelionie” (miałem dziesięć lat, jak zachwyciłem się tą serią i nie przestałem po dziś dzień), na dodatek poczują sporą dawkę sentymentu. Dlatego polecam i czekam na kolejne tomy.
4.6 gwiazdek na 5 możliwych, na podstawie 6 recenzji.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Kliknij tutaj jeśli nie chcesz więcej wyświetlać tego komunikatu.